Modowe podróże w czasie – czy lata 60. powracają?

Nieraz przypominaliśmy, że historia zatacza koło. To, co dziś jest na szczycie modowych trendów, jutro stanie się passé, a coś, co jeszcze wczoraj wydawało się niedopuszczalne, pojawia się na wybiegach. Od dłuższego czasu towarzyszą nam kolorowe i błyszczące lata 80. i 90. Czy niedługo przeżyjemy ponowny wielki powrót trendów epoki Beatelsów i dzieci kwiatów?

Czego dowiesz się z tego wpisu?

  • Co było modne w latach 60.?
  • Czym charakteryzowała się moda hippisowska?
  • Kto wylansował sukienkę mini?
  • Co będzie modne w 2019 roku?

W skrócie

Dziś uznajemy je za vintage, ale wówczas były przejawem kulturowego postępu, całkowitą rewolucją. To właśnie dlatego znalazły się na szczytach modowych trendów. Trapezowe minisukienki i płaszcze, wielkie okulary, a także kozaki, luźne koszule i kolorowe sukienki maxi. Niektóre z topowych w szalonych latach 60. fasonów towarzyszą nam nadal, ale rzadko zastanawiamy się, skąd się wzięły i dlaczego zdobyły popularność.

moda lat 60 - The Beatles

Rewolucja seksualna

Lata 60. to czasy rewolucji obyczajowej, buntu przeciwko temu, co stałe i oczywiste, nasilenia konfliktu pokoleń. W tej właśnie dekadzie do głosu zaczęli dochodzić młodzi gniewni, którzy nie pamiętali już okrucieństwa wojen światowych, ale wychowali się w świecie odmienionym przez nie pod względem społecznym, ekonomicznym i kulturowym. Młode pokolenie chciało żyć inaczej – swobodniej, naturalniej, „po swojemu”.

Make love, not war

Lata 60. to początek ery dzieci kwiatów, nurtu narodzonego z niechęci do konwenansów i ustalonego porządku społecznego, a także przemocy. Jednym z bodźców do jego powstania był sprzeciw wobec wojny wietnamskiej, wzmożony szczególnie po zaangażowaniu się w konflikt Stanów Zjednoczonych w lipcu 1964 roku. Solidarność z ludnością Półwyspu Indochińskiego i fascynacja tamtejszą kulturą, wpłynęły na przeniknięcie na Zachód filozofii buddyjskiej, zwłaszcza zen, która – obok pacyfizmu – stała się jednym z najważniejszych czynników, kształtujących światopogląd hipisów.

Moda na muzykę

Przemiany kulturowe nie odbywały się w oderwaniu od muzyki. Lata 60., a później również 70., kontynuowały to, co zapoczątkował pod koniec wcześniejszej dekady brytyjski i amerykański bigbit. Powstawały nowe grupy, tworzące muzykę, o której nie śniło się poprzednim pokoleniom – szczególnie rock psychodeliczny, łączący w sobie rytmikę rock’n’rolla i tęskne brzmienie bluesa oraz inspiracje tradycją dalekowschodnią. Oczywiście termin nie został nadany przypadkowo – muzyka miała wspomagać działanie zażywanych chętnie przez ówczesną młodzież substancji psychoaktywnych, sprzyjając wprowadzaniu się w odmienne stany świadomości. W tym celu składała się ze swobodnych form muzycznych, zawierała częste ronda, wariacje i improwizacje.

Swoboda obyczajów znalazła odzwierciedlenie także w modzie. I to zarówno tej wysokiej, elitarnej, jak i tej dla mas.

Kwiaty we włosach

Za żelazną kurtynę hipisowska moda dotarła pod koniec lat 60. i, tak jak na Zachodzie, towarzyszyła młodzieży z krajów demoludów przez całą kolejną dekadę. Co ze sobą przyniosła? Oczywiście, trudno wówczas dostępny jeans. Ale nie tylko.

Fascynacja kulturą Dalekiego Wschodu, buddyzmem i hinduizmem, doprowadziła do odwrócenia się sympatyków ruchu hipisowskiego od technokratyzacji i zimnowojennego wyścigu zbrojeń, robiąc miejsce ekologizmowi i potrzebie bliskości natury. Z wymieszania inspiracji sztuką Orientu i rodzimą kulturą powstawały ubrania, pełne wstawek w stylu etno. W USA na topie modowych trendów było oczywiste nawiązanie do Indian, jako prawowitych gospodarzy ziemi, po której przyszło hipisom stąpać. W Europie natomiast żywe były motywy cygańskie, kojarzące się z wolnością o wiele bardziej niż zaprzęgnięte w wielką machinę socjalistycznej propagandy łowickie czy kurpiowskie wycinanki. Efekt był jednak podobny: luźne koszule, haftowane bogato w kwiaty lub azjatyckie czy afrykańskie wzory, kolorowe chusty, spodnie dzwony i spódnice maxi, dopełnione przez dodatki w postaci paciorkowej biżuterii, okrągłych lenonek i odpowiednio rozwichrzonych włosów balansowały pomiędzy naturalnością a ostentacyjnością buntu, starając się ubarwić szary świat. Patrząc na rozpiętość kulturową miejsc, w których styl ten był obecny, trudno się dziwić mnogości używanych dziś do jego określenia terminów: hippie, indie, gypsy, boho…

W tamtych czasach hipisowska moda była odpowiedzią na potrzeby chwili. Młodzi chcieli być wolni od społecznych konwenansów, polityki i zależności od gospodarki. Ich stroje były tego wyrazem – z pozoru niechlujne, złożone z przypadkowych, chałupniczo poprzerabianych elementów, rzadko kiedy pochodziły z renomowanych butików. Dziś fani tego stylu mają się znacznie lepiej. Przede wszystkim w modzie panuje niemal całkowita wolność, a założenie takiej czy innej spódnicy nie jest zwykle decyzją polityczną. Popularny od kilku sezonów styl boho towarzyszy nam szczególnie latem, wprost zalewając sklepowe półki. To dziś raczej synonim wakacyjnego luzu i tęsknoty za swego rodzaju spontanicznością, niż wyraz sprzeciwu wobec politycznego, gospodarczego i obyczajowego porządku świata.

moda lat 60 i 70 - hippie

Kobieta wyzwolona

Rewolucja obyczajowa i seksualna dotyczyła oczywiście nie tylko hippisów. Zmiana w podejściu do ciała dotknęła wielu gałęzi życia społecznego oraz świata sztuki. Rozwój awangardowego kina artystycznego oraz druga fala feminizmu znacząco wpłynęły na kreowanie wizerunku kobiety, a co za tym idzie, rzecz jasna także i na modę damską.

Był to pod względem trendów młodzieżowych wręcz drugi biegun modowego świata – styl wysoki, rodem z żurnali. Co stało za do dziś budzącym zazdrość imagem gwiazd srebrnego ekranu, takich jak Audrey Hepburn i Ingrid Bergman, czy modelki Jean Shrimpton? Każda z wielkich aktorek i modelek tamtych lat zapadła w pamięć potomnych nie tylko jako ikona stylu, ale również kobiecości i namiętności. Doskonałym przykładem może być kochana przez żeńską i męską publiczność, wyzwolona Brigitte Bardot, od której imienia wziął nawet nazwę element bielizny – bardotka.

moda lat 60

Prostota wizerunku

Do podkreślenia kulturowej i obyczajowej emancypacji kobiet posłużyły – paradoksalnie – stroje proste i na pierwszy rzut oka skromne, bo pozbawione nadmiernej ilości ozdób. Geometryczne linie pudełkowych żakietów szły w parze z gładką lub op-artową fakturą. Figura kryła się w pozbawionych wcięcia w talii sukienkach w kształcie litery A. Jednocześnie sukienki te, w lansowanej przez brytyjską topmodelkę Twiggy wersji mini, odkrywały szczupłe, dziewczęce uda… nikt wcześniej nie odważył się pokazać tyle ciała w codziennej kreacji!

Chłopięca sylwetka Twiggy i jej okrągłe jak u przerażonego dziecka, podkreślone charakterystycznym, wyrazistym makijażem, oczy były tryumfem kultu młodości w świecie mody, przez stulecia opanowanej przez dojrzałe kobiety. Mini pasowała do tego stylu perfekcyjnie.

W czasie gdy Twiggy lansowała chłopięce kroje, Pierwsza Dama Ameryki, Jackie Kennedy, zadawała szyku kostiumami „z wyższej półki”. Żona tragicznie zmarłego prezydenta kochała jednokolorowe garsonki, błyszczące suknie i stylowe dodatki – perły, atłasowe rękawiczki i toczki. Jej styl podziwiał cały świat, a niejedna pani próbowała naśladować. Ale i ona poza oficjalnymi wyjściami nie stroniła od bluzek z golfem, okularów-much i chustek, wiązanych pod brodą.

Moda dla wszystkich

Za wieloma popularnymi w latach 60. fasonami stała brytyjska projektantka Mary Quant. Stroje, które wyszły spod jej pióra, prowokowały, promując przy tym młodość i dziewczęcą swobodę. Quant chciała stworzyć modę dla mas. Mawiała, że stenotypistka jest taką samą kobietą, jak księżna, i dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby ubierały się w tych samych domach mody. Jej kolekcje cechowały się dużą odwagą i na ówczesne standardy dalekie były od ugrzecznionych, a jednak chętnie nosiły je panie ze wszystkich klas społecznych. Z pewnością ich cena, odbiegająca od standardów Diora (dla którego zresztą początek lat 60. również okazał się rewolucyjny pod względem podejścia do mody) czy Chanel, choć nadal nie najniższa, nadawała im bardziej demokratycznego charakteru

W drugiej połowie poprzedniego stulecia nowinki kulturalne z Zachodu miały do Polski utrudnioną drogę przez żelazną kurtynę. Obecnie trendy muszą przebyć znacznie krótszą trasę, a najnowsze projekty, które dopiero co ukazały się na wybiegu, od popularności oddziela zazwyczaj jedno kliknięcie klawiatury komputera. Za to we współczesnej modzie, tak jak chciała tego Mary Quant, panuje pełna demokracja, a nowinki dostępne są niemal wszędzie i dla wszystkich.

Modowy wehikuł czasu – które trendy à la lata 60. powrócą?

Niektóre z trendów lat 60. wracają do łask. W modzie, szczególnie w okresie wakacyjnym, są bluzki i sukienki z haftami w stylu etno i folk. Kilka sezonów temu serca podbiły okraszone atrakcyjnymi, młodzieżowymi wzorami przeciwdeszczowe płaszcze PVC, których pierwotny pomysł należał do Mary Quant. Wracają także trapezowe minisukienki. Moc eksponujących kobiece nogi fasonów odkryli także giganci mody sportowej: Nike wprowadził do swojej oferty kryjące talię sukienki na bazie T-shirtu oraz minispódniczki w kształcie litery A. Choć proste i utrzymane w stonowanych kolorach, nie wyglądają jak wyciągnięte z szafy grzecznej uczennicy…
lata 60 wracają - spódniczka mini Nike
Doniesienie z wybiegów wskazują, że w 2019 na scenę powrócą również najważniejsze wzory z lat 60.: geometryczne kształty, pasy i linie.

Ale kult młodości przejawia się dziś przede wszystkim na inne sposoby: w pełnej luzu modzie sportowej, statementowych T-shirtach i streewearowych dodatkach. Moda na zgrabną sylwetkę i bycie fit nie jest obca również nam! Chcesz się przekonać? Zajrzyj na fitanu.com i sprawdź!

Źródło zdjęć: shutterstock.com, wikipedia (domena publiczna)