JAK WIOSNA TO NA NARTY!

W kalendarzu już wiosna, ale w górach wciąż zima! Nie zanoś więc nart do piwnicy, tylko sprawdź, gdzie wybrać się na wiosenne szusy.

Wiosna wśród górskich szczytów jest szczególna. W styczniu czy lutym pogoda bywa nieznośna – albo sypie i nic nie widać, albo trasy spowijają mgły, albo jest tak zimno, że zamiast myśleć o jeździe, marzymy o ciepłym schronieniu i herbacie. Kto w trakcie zamieci na nartach nie pomyślał, że chciałby być teraz w domu?

Na szczęście jest wiosna. Czas bezwzględnej dominacji ostrego słońca, szusów przy dodatnich temperaturach i wylegiwania się pośród najlepszych widoków z bombardino na leżaku. Zapraszam do subiektywnego przewodnika po wiosennych destynacjach narciarskich.

Blisko domu

Zacznijmy od stacji położonych najbliżej. Ta na Pilsku ogłosiła właśnie zmiany ruchu – od teraz koleje będą działały tylko w weekendy i to pod warunkiem, że wystarczy śniegu. A powinno, tym bardziej, że w górach prognozuje się… opady.

Najwyżej położona stacja w Beskidach i druga pod tym względem w całym kraju słynie z tego, że sezon trwa tu nawet do końca kwietnia. W dodatku tegoroczna zima była na tyle obfita w opady, że raczej sporo wody upłynie w Glinnej (rzeka u podnóża góry), nim śnieg zupełnie stopnieje.

Broni nie składają też w Szczyrku, gdzie chwalą się sztruksem na trasach, ale i wiele mniejszych, także rodzinnych ośrodków wciąż funkcjonuje. Na nartach pojeździmy nadal na stacjach w Wiśle, Zieleńcu, Białce Tatrzańskiej, w Krynicy, Ustroniu czy Karpaczu.

Zajrzyjmy jeszcze na Kasprowy Wierch. Górale z Zakopanego zapraszają na… majówkę na śniegu! Jak dowiadujemy się z komunikatu stacji, pokrywa śnieżna wciąż sięga 180 cm. Sezon potrwa tam przynajmniej do 5. maja, gdyż 6. rozpoczyna się przegląd techniczny kolei. To oznacza, że przed nami jeszcze prawie miesiąc na śniegu!

Słowackie Tatry

Z wiosny nic nie robią sobie też Słowacy. Na Chopoku działa 38 z 39 tras i 17 z 23 kolei, a na Tatrzańskiej Łomnicy 17 z 23 tras i 7 z 9 kolei. To standard o tej porze roku w stacjach firmy Tatra Mountain Resort. Co więcej, resorty już teraz sprzedają całosezonowe karnety na przyszły sezon, które w tej chwili kosztują 229 euro lub w systemie ratalnym 69 euro teraz i 190 jesienią. Zakup sikovnej sezonki umożliwia jazdę także do końca tego sezonu (bonus), a poza wymienionymi resortami karnet obowiązuje też w… Szczyrku.

Doświadczenie z jazdy o tej porze roku na Tatrzańskiej Łomnicy jest wyjątkowe. Najwyżej położona w naszej części Europy stacja umożliwia zjazdy z ponad 2200 m.n.p.m. Sam miałem przyjemność jeździć w pełnym słońcu w samej bluzie – śnieg o tej porze roku jest trochę tępy (mokry) lub firnowy (zmrożone kryształki lodu), a z każdym szusem wyrzucamy w powietrze wodę.

Narciarskiego śmigusa dyngusa uzupełniamy opalaniem – na leżaczkach, na trawie (bo często śnieg jest tylko na trasach), piknikiem w gronie przyjaciół i podziwianiem widoków. Jazda na nartach przy plus 15 stopniach jest naprawdę ciekawym doświadczeniem!

W Alpy!

Większość wysoko położonych stacji alpejskich umożliwia jazdę do końca kwietnia, a wiele z nich nawet do maja. Jednak tylko jeden resort skradł serca tylu Polaków. We włoskim Livigno w skali roku aż 35% turystów jest znad Wisły – kochamy to miejsce za strefę bezcłową i niskie ceny (Livigno jest położone na granicy włosko-szwajcarskiej), a także za free-ski, czyli skipassy w cenie apartamentów. Wreszcie to ośrodek z bardzo dobrą ofertą rozrywkową, gdzie trudno się nudzić.

W Alpach pojeździmy nawet… latem. Tylko w Austrii mamy do dyspozycji aż 8 lodowców! Tu sezon trwa przez cały rok, a wraz z narciarzami po górach poruszają się rowerzyści i spacerowicze. Never ending story!
Masz już dość zimy, tęskniłeś za dłuższym dniem, za słońcem i ciepłem? Świetnie. Ale to nie znaczy, że musisz porzucać narty, żeby się kurzyły gdzieś po piwnicy. Jedź w góry na narty!