Sport fashion – o tym, jak zaciera się granica między modą a sportem

Sport i moda mogą iść w parze. I coraz częściej idą – kolaboracje marek sportowych i najbardziej znanych projektantów nie są już niczym zaskakującym. W jaki sposób sport przeniknął do świata wielkiej mody i jak ją zmienia? W dzisiejszym wpisie próbujemy rozwikłać tę zagadkę!

Czego dowiesz się z tego wpisu?

  • Co wpłynęło na tak ogromną popularność mody sportowej?
  • Dlaczego trendy z lat 80. i 90. ponownie są na topie?

W skrócie

Elementy sportowe mają dla dzisiejszej mody ogromne i coraz większe znaczenie. Jej oblicze kształtują obecnie trendy z lat 80. i 90., w których najważniejsze są pierwiastki sporty style. Można to wytłumaczyć socjologicznie: światem sterują dziś pokolenia X, Y i Z, a dla nich lata 80. i 90. są ważną częścią życia.

Mariaż mody i sportu. Jak do tego doszło?

24 lipca swoją premierę miała kolekcja marki Reebok stworzona we współpracy z Victorią Beckham. To kolejna już odsłona zjawiska, które obserwujemy od dawna: mariażu mody i sportu. Wcześniej taka kolaboracja połączyła Alexandra Wanga i adidasa, Karla Lagerfelda i Pumę, Vetements i odradzającą się markę Champion… Przykłady można mnożyć. Dziś, w czasach, gdy wszystko już było, nikogo nie dziwi sportowa kolekcja w portfolio znanego projektanta.

Jednak nie zawsze tak było. Wcześniej drogi mody i sportu nie krzyżowały się zbyt często. O ile akcenty z sal treningowych na dobre przeniknęły do garderoby codziennej już w latach 80., o tyle moda high fashion – ta z wybiegów i pierwszych stron ekskluzywnych magazynów – mocno opierała się takim zapożyczeniom. Dlaczego to się zmieniło? Co takiego się stało, że bariera oddzielająca Modę przez duże M od casualowo-sportowej reszty modowego świata w końcu zaczęła pękać?

Wydaje się, że przyczyny są trzy: powrót trendów z lat 80. i 90., wpływ social media na modę oraz rosnące znaczenie pokolenia millenialsów. I wszystkie trzy wzajemnie się przenikają i łączą.

Moda sportowa w kolekcjach wielkich domów mody, takich jak Balenciaga

Podróże wehikułem czasu – powrót mody z lat 80. i 90.

Jeśli patrząc na rzeczy, które dzisiaj są hitami mody, odnosisz nieodparte wrażenie, że gdzieś to już widziałeś, zdecydowanie się nie mylisz. Bo widziałeś. Albo we własnej szafie, albo w szafach rodziców czy starszego rodzeństwa. Jeansowe katany, dzwony, szerokie swetry zakładane do obcisłych legginsów, marynarki z szerokimi ramionami, jedwabne koszule, puchowe kamizelki, body, chokery i miniaturowe torebki, do których nie zmieściłby się żaden współczesny telefon… Wszyscy nosiliśmy te rzeczy, choć dziś wspominamy nasze stylówki sprzed lat raczej z rumieńcem wstydu wpełzającym na policzki niż z dumą. Jak się okazuje – zupełnie niepotrzebnie.

Trendy z lat 80. i 90. powróciły w ostatnich sezonach z głośnym przytupem. Zjawisko jest o tyle ciekawe, że objęło swoim zasięgiem właściwie wszystkich. Nawet ktoś, kto zupełnie nie interesuje się modą i na co dzień nosi zwykły T-shirt, jeansy i adidasy, może powiedzieć o sobie „ubieram się modnie”. Bo takie właśnie zestawy – rodem z ostatnich dekad minionego wieku – są dziś najmodniejsze.

Lata 80. – pierwsze spotkanie mody i sportu

Spory wpływ na rozbuchanie popularności mody lat 80. i 90. ma jej luźny, niezobowiązujący charakter. Trendy z obu tych dekad, a zwłaszcza wcześniejszej, ukształtował sport. To wtedy w Ameryce szaloną popularność zdobył bodybuilding. Do jego rozpropagowania przyczyniło się Hollywood i takie kinowe hity, jak „Flashdance”, „Dirty dancing” czy „Top Gun”, które wykreowały nowe wzorce męskości i kobiecości.

Mężczyźni zapragnęli być jak perfekcyjnie zbudowany, nonszalancko luzacki Maverick, a kobiety zapatrzyły się w kręconowłosą Baby o smukłym i gibkim ciele pociągającej niewymuszonym urokiem tancerki. Obsesyjnie zaczęto więc dbać o formę. Ćwiczono nie tylko w siłowniach i klubach fitness, ale i w zaciszu własnych domów – bo w wielu regularnie gościła Jane Fonda, najsłynniejsza instruktorka aerobiku, która zbiła majątek na sprzedaży kaset ze swoimi programami treningowymi. A ponieważ Ameryka nadawała rytm rozwojowi całego świata, boom na aktywność fizyczną rozlał się również na inne jego zakątki.

Ta popularność sportu nie mogła nie odbić się na charakterze mody. Aktywność fizyczna stała się tak ważną częścią życia Amerykanów, że zmieniła ich codzienną garderobę. Legginsy, spodnie dresowe, bluzy z kapturem czy oversize’owe topy noszono już nie tylko na siłownię, ale też na spacery czy luźne towarzyskie spotkania.

Kolorowe lata 80., moda sportowa na topie

Lata 90. – marki sportowe zgarniają wszystko

Marki sportowe dobrze wykorzystały szansę, jaką dał im szał na aktywność fizyczną. Lata 90. to dla nich złota dekada – ubrania i buty sygnowane trzema paskami adidasa czy „łyżwą” Nike nosili wszyscy i wszędzie. Moda sportowa stała się egalitarna, dostępna dla każdego, a nie tylko dla profesjonalnych sportowców.

Nawet u nas, w Polsce, która przecież dopiero wygrzebywała się z komunistycznego marazmu i miała wiele do nadrobienia względem reszty świata, na ulicach spotykało się ludzi odzianych w markowe rzeczy. Jasne, oryginałami mogli pochwalić się nieliczni, szczęściarze, którzy mieli rodzinę za granicą. Reszta nosiła mniej lub bardziej udane podróbki – na targowiskach i bazarkach kwitł obwoźny handel „abibasami” i „Mike’ami”. Fakt jednak pozostaje faktem. Zjawisko przybrało masową skalę.

Narodziny logomanii

Na popularność mody sportowej wpłynął też inny trend – logomania. Lata 80. były czasem ekonomicznego odrodzenia się Ameryki. Na rynek pracy wkroczyło wtedy nowe pokolenie – młodzi ludzie, zmęczeni wiecznym niedostatkiem dwóch poprzednich dekad, w których przyszło im dorastać. Wykorzystali koniunkturę i rzucili się w wir pracy, przede wszystkim na Wall Street, gdzie w wielkich korporacjach zaczęli zarabiać wielkie pieniądze. Wydawali je potem na rzeczy, które mogły zademonstrować światu ich nowy status społeczny, a więc głównie na ubrania znanych projektantów – z ogromnymi, umieszczonymi w widocznym miejscu logotypami tychże projektantów, rzecz jasna.

Marki chętnie korzystały z trendu na logomanię, bo było to dla nich darmową reklamą. W latach 80. amerykańskie ulice mieniły się przede wszystkim logotypami wielkich domów mody, takich jak Calvin Klein czy Gucci. W kolejnej dekadzie projektanci high fashion musieli jednak ustąpić miejsca brandom sportowym. Do gry weszli giganci: adidas, Nike, Reebok, Puma czy Fila.

Logomania w latach 80. i 90.

Pokolenia XYZ – alfabet mody sportowej

No dobrze, powiecie, ale co to wszystko ma wspólnego z teraźniejszością? Całkiem sporo. Rytm dzisiejszemu światu nadają trzy generacje: X, Y i Z.

  • Pokolenie X to osoby urodzone pomiędzy latami 1965 a 1980, które życie zawodowe rozpoczęły w latach 90., korzystając z dobrodziejstw wolnego rynku.
  • Pokolenie Y, znane szerzej jako pokolenie millenialsów, jest owocem wyżu demograficznego lat 80. Wychowywało się w czasach globalizacji i coraz bardziej upowszechniającego się dostępu do telewizji i internetu.
  • Pokolenie Z, najmłodsze, wchodzi obecnie na rynek pracy. Nazywane jest też pokoleniem C – od słowa „connected”, czyli „podłączony do sieci” – bo niemal od początku swojego życia funkcjonuje w internecie i używa urządzeń mobilnych.

Zbierając te informacje razem, możemy wysnuć następujący wniosek: trendy z lat 80. i 90. powróciły, bo współczesną modę kształtują pokolenia, które w tamtym czasie przeżywały swoją młodość (generacja X), dorastały (generacja Y) albo obserwowały styl swoich autorytetów – rodziców, starszego rodzeństwa i ich znajomych (generacja Z). Noszenie jeansowych total looków, „brzydkich” butów, mom jeansów z krótkimi topami, dzwonów i wszystkich innych rzeczy rodem z „Beverly Hills, 90210” to wyraz nostalgii. Tak silnej i tak znaczącej, że wykreowany pod jej wpływem mikrotrend zmienił oblicze współczesnej mody i wprowadził sportowe ubrania nawet na wybiegi.

Ubrania sportowe na co dzień

Social media rządzą światem i modą

I na koniec ostatni ważny czynnik, który sprawił, że moda sportowa tak bardzo zyskała na znaczeniu – social media. Każda licząca się marka prowadzi konta na Facebooku i Instagramie, a ostatnio nawet na Snapchacie – musi to robić, bo bez tego nie trafi do swoich odbiorców, którzy żyją w internecie i internetem. W mediach społecznościowych pojawiają się więc migawki z pokazów czy zajawki nowych kolekcji.

Wielka moda wyszła do ludzi. Teraz każdy może ocenić sukienkę od Chanel czy torebkę od Louis Vuitton, klikając like’a czy serduszko na Instagramie. A że internet tworzą pokolenia, które ukształtowała estetyka lat 80. i 90., zdominowana przez akcenty sportowe… Oto odpowiedź, dlaczego moda sporty style ma obecnie tak wielkie znaczenie. Oczywiście nie bez znaczenia jest też płynący zewsząd nacisk na bycie fit. To jednak kwestia na inny wpis.

Karuzela z trendami wciąż się kręci. Z wypiekami na twarzy czekamy na to, co w przyszłości zaserwuje nam świat mody. Wszystko już było, więc co będzie dalej? Jeśli chcesz wiedzieć na bieżąco, co w modzie piszczy, obserwuj naszego bloga. I fitanu.com – znajdziesz tam zawsze najmodniejsze propozycje.

Być może zainteresuje Cię również:

Podróż do gwiazd – kosmiczne trendy rodem z lat 80., które spotkasz dziś na ulicach

Modna na treningu – najnowsze trendy w odzieży sportowej

Fascynująca historia legginsów – od Audrey Hepburn do Gigi Hadid

Źródło zdjęć: shutterstock.com, unsplash.com