O klątwie „zacznę od jutra”. Czy masz tak samo?

Nie ma co ukrywać, wszyscy znamy zmorę „od jutra”. Taki wewnętrzny, głęboko ukryty głos, który w każdy wtorek mówi Ci: zaczniesz przecież od poniedziałku. A potem okazuje się, że styczeń jest już tak blisko, a to najbardziej odpowiedni termin na zmiany. Ile razy mówiłeś sobie „zacznę od jutra”? Ile razy zaczynałeś od poniedziałku? Ile razy zmieniałeś swoje życie od stycznia? Koniec z tym, czas wziąć się w garść i działać. Tylko co zrobić, aby tym razem się udało?

Wyznacz cel

Na samym początku zastanów się, co chcesz osiągnąć i jak będziesz się czuć, gdy zrealizujesz swój cel. Pamiętaj o jednym: cel, do którego dążysz, musi być mierzalny – tylko wtedy w bardzo jasny i przejrzysty sposób sprawdzisz, czy się udało. Oj nie, „udało się” to niewłaściwe słowo, bo Ty na to przecież ciężko zapracujesz!

Gdy cel już jest, warto spojrzeć na niego jeszcze raz i rozłożyć go na etapy. Wyobraź sobie, że Twój cel to na przykład słoń. Jest wielki, ciężki, a tym samym może być przytłaczający. Ty przecież nie chcesz się go przestraszyć i zwiać, tylko stawić mu czoło.

Przyjmijmy więc, że na swojej kartce zapiszesz: chcę zrzucić 15 kilogramów. To kolejny ważny punkt: cel warto zapisać, bo z umowy (nawet tej zawartej z samym sobą!) trudniej się wycofać. Plan długoterminowy już masz. Teraz utratę 15 kilogramów podziel na mniejsze cele i określ je w czasie, np. w listopadzie schudnę 3 kilogramy, itd. Przecież nic tak nie motywuje jak sukces. Nie obejrzysz się, a piętnasty nadprogramowy kilogram zniknie.
zmiany trybu życia - efekty

Wstań z kanapy

Wiele osób, które postanawiają schudnąć i zacząć zdrowo żyć, rzuca się na wysiłek ponad swoje możliwości. Co mam na myśli? Jeśli do tej pory byłeś kanapowcem, a Twój ruch ograniczał się do spacerów do lodówki, zacznij od podstaw, np. idź na spacer. Wygospodaruj codziennie 30 minut na energiczny marsz. Albo pilnuj tego, by codziennie zrobić 10000 kroków.

Powiesz: przecież to nie sport, a ja chcę być fit. Jeśli do tej pory byłeś mało aktywny, Twoje ciało nie jest przygotowane na to, aby biegać maratony. Wszystko przyjdzie z czasem. No właśnie, czas! Na pewno nie masz czasu na aktywność fizyczną, prawda? Poszukaj ruchu przy okazji. Zamiast autem jedź do pracy rowerem, a autobus zamień na spacer. Za daleko? Wysiądź trzy przystanki przed domem i pokonaj końcowy dystans na własnych nogach.

Zrób test: policz, ile czasu spędzasz przed ekranem smartfona każdego dnia. Może jednak zdołasz wygospodarować godzinę dziennie na ruch?

W grupie siła

Nie od dziś wiadomo, że motywują nas inni ludzie. Napędzają do działania dzięki wsparciu, a czasami dzięki zdrowej rywalizacji. Rozejrzyj się, może ktoś znajomy ma cele podobne do Twoich? Może jest o krok przed Tobą i możesz go gonić lub do niego dołączyć? W końcu jak się z kimś umówisz na wspólny spacer, jogging czy rower, trudniej będzie się wycofać, zrezygnować.

Wsparcia można poszukać również w wirtualnym świecie. Jest teraz wiele grup on-line,  które łączą ludzi o podobnych zainteresowaniach, marzeniach, pasjach.

Dzienniczek to podstawa

A co z żywieniem? Myślisz sobie: może nie jest tak źle? Przekonaj się sam i oceń. Jak? Zacznij prowadzić dzienniczek żywieniowy. On prawdę Ci powie, a na pewno wiele uświadomi. Oczywiście pod warunkiem, że będziesz go prowadzić uczciwie. W końcu robisz to dla siebie i jeśli będziesz oszukiwać, to tylko siebie. Prowadź dzienniczek przez tydzień. Zapisuj w nim:

  • co i ile zjadłeś?
  • o której godzinie?
  • gdzie?
  • czy się najadłeś czy nie?
  • uwagi dotyczące samopoczucia, co wydarzyło się danego dnia, itp.

Dzienniczek możesz prowadzić w zeszycie lub notesie. Możesz założyć sobie plik w komputerze lub telefonie. Skorzystaj z bezpłatnych aplikacji, które możesz ściągnąć na telefon. Opcji jest bardzo dużo. Wybierz tę, która dla Ciebie jest najlepsza.

A teraz przypadkiem nie pomyśl „zacznę od jutra”, tylko działaj. Weź kartkę i zaplanuj zmiany w swoim życiu.