Ruch #bodypositive – czy kanony piękna właśnie się zmieniają?

Mediom społecznościowym często (i całkiem słusznie) zarzuca się zakłamywanie rzeczywistości i lansowanie fałszywie idealnego życia. Jednak to właśnie dzięki nim odrodził się ruch o nazwie #bodypositive, który promuje walkę z kompleksami i akceptację własnego ciała bez względu na to, jaki rozmiar się nosi. Czy przyniesie długo wyczekiwaną rewolucję w postrzeganiu kanonów kobiecego piękna? A może da początek kolejnej koszmarnej w skutkach obsesji na punkcie wyglądu? Odpowiedź w naszym artykule!

Czego dowiesz się z tego wpisu?

  • Czym jest ruch #bodypositive?
  • Kto stworzył ruch #bodypositive i dlaczego w ostatnim czasie zdobył on tak dużą popularność?
  • Jak marki odzieżowe włączają się w promowanie ruchu #bodypositive?

W skrócie

Ruch Body Positive został zapoczątkowany przez Connie Sobczak i Elizabeth Scott. Jego główną ideą jest zachęcanie kobiet do samoakceptacji, szanowania siebie i dbania o własne ciało.

Co to jest ruch #bodypositive?

Ruch Body Positive, zwany też z polska ciałopozytywnością, nie jest tendencją nową. Pojawił się już w 1996 roku za sprawą dwóch kobiet – Connie Sobczak, pisarki i producentki wideo, oraz Elizabeth Scott, psychoterapeutki z wieloletnim doświadczeniem, które założyły fundację Body Positive Movement. Obie przekonały się, że próby dopasowania się do promowanych w mediach ideałów kobiecości mogą być tragiczne w skutkach. Connie chorowała na zaburzenia odżywiania, Elizabeth pomagała dziewczynom takim jak Sobczak je pokonać. Aktywistki połączyły siły, aby przekonać kobiety, że nikt nie ma prawa mówić im, jak powinny wyglądać, i aby zachęcić je do spojrzenia na własne ciała łaskawszym okiem, bez wmawiania sobie, że rozmiar 36 jest tym jedynym słusznym.

Chociaż ruch Body Positive zdobył wówczas dużą popularność, nie przełamał ideału piękna, jaki wyznaczały popularne w tamtym czasie gwiazdy: Kate Moss, Cindy Crawford czy Claudia Schiffer. Dopiero niedawno znowu przybrał na sile, przebijając się do mainstreamu.

Body positive to akceptacja własnego ciała

Naga prawda o współczesnym świecie

To prawdziwy chichot losu, że ruch promujący przełamywanie stereotypów dotyczących kobiecego działa odrodził się na Instagramie – w miejscu, w którym przeważająca większość zdjęć nie jest spontanicznym uchwyceniem chwili, ale starannie przygotowaną ekspozycją. Na szczęście w ostatnim czasie sporo mówi się o zakłamaniu, jakie opanowało media społecznościowe. Coraz częściej uświadamiamy sobie, że kadry publikowane przez influencerów są częścią profesjonalnych sesji, wykonywanych przez zawodowych fotografów sprzętem za grube tysiące i w starannie dobranym oświetleniu. Nietrudno wyglądać dobrze na takim zdjęciu – tym bardziej, że każda fotka przechodzi jeszcze retusz i obróbkę.

Jeszcze kilka lat temu wierzyliśmy, że świat, który podsuwają nam social media, jest realny. W końcu najwięksi internetowi celebryci nie byli aktorami czy piosenkarzami, ale „ludźmi z sąsiedztwa”, budującymi swoje zasięgi od zera. A przynajmniej tak nam się wydawało… Dziś wiemy, że wielu z nich również jest „produktem” lansowanym przez wielkie agencje. I właśnie dlatego tak chętnie zwracamy się w kierunku tych, którzy niczego nie udają. Pokazują się tacy, jacy są – z nadprogramowymi kilogramami, cellulitem, rozstępami, trądzikiem.

Pod hashtagiem #bodypositive na Instagramie opublikowano już ponad 11 milionów postów. Każde zdjęcie promujące ten ruch cieszy się ogromną popularnością. Fotografia Demi Lovato, na której pozuje, pokazując udo z cellulitem, zdobyło 10 milionów serduszek. I nie jest niczym niezwykłym, bo takich zdjęć pojawia się o wiele, wiele więcej, i to nawet w galeriach wielkich gwiazd.

Ruch body positive

Body positive: jesteś piękna, bo… jesteś

Do promowania samoakceptacji i sympatii do własnego ciała włączyły się również duże marki. Najlepszy przykład stanowi tu Nike. W głównym sklepie brandu, mieszczącym się w centrum Londynu, pojawiły się manekiny o pełniejszych kształtach. I choć są tylko kawałkiem plastiku, wiele mówią o tym, w jakim kierunku podąża moda – nie chce już dłużej pomijać kobiet, które noszą rozmiary większe niż 36, a ich ciała nie zamykają się w „perfekcyjnej” proporcji 90–60–90.

Przeciwnicy ruchu Body Positive zarzucają jego aktywistom, że promują otyłość i dyskryminują osoby szczupłe. I rzeczywiście, jeśli potraktujemy ciałopozytywność jako przyzwolenie na zaniedbywanie własnego ciała, można ją tak odczytywać. Będzie to jednak krzywdzące, bo w #bodypositive chodzi o coś więcej niż tylko fizyczność. To ruch, który mówi kobietom, że są piękne, bo po prostu SĄ. Niskie, wysokie, grube i chude, z rozstępami i bez, z krótkimi i długimi włosami, w wystrzałowej kiecce i rozciągniętym dresie – niezależnie od tego, jak wyglądają i co noszą, są tak samo wartościowe i tak samo ważne.

Body positive to akceptacja oryginalnego wyglądu

Bądź dla siebie najlepszą przyjaciółką

Ruch #bodypositive zachęca do tego, aby polubić siebie i pogodzić się z tym, czego nie możemy zmienić. Jego założenia sprowadzają się do jednego krótkiego zalecenia: traktuj się jak najlepsza przyjaciółka. Wybacz sobie swoje „wady” (które być może są wadami tylko i wyłącznie w Twoim rozumieniu, bo otoczenie pewnie nawet nie zwróciło na nie uwagi), eksponuj zalety, poznaj swoje możliwości, ale i ograniczenia. Przede wszystkim jednak dbaj o siebie i swoje ciało. Jedz zdrowo i uprawiaj sport nie po to, aby przypodobać się światu, ale po to, aby sobie nie zaszkodzić. W końcu to ciało, które masz, będzie Ci służyć przez długi, długi czas. Warto się o nie zatroszczyć. Spróbujemy Ci w tym pomóc – na fitanu.com znajdziesz odzież sportową i sporą dawkę motywacji.

Czy #bodypositive zmieni kanony kobiecego piękna? Na razie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Już teraz możemy jednak stwierdzić, że to ruch, który robi dużo dobrego – pokazuje kobietom, że nie muszą dopasowywać się do stereotypów i lansowanych przez media „ideałów”, aby czuć się ważne i wyjątkowe. Powtórzymy raz jeszcze: jesteś piękna, bo jesteś. Nigdy o tym nie zapominaj i nigdy w to nie wątp – nawet jeśli świat będzie próbował Ci wmówić, że jest inaczej.

Źródło zdjęć: unsplash.com